m. in. prestiż Twojego klubu (osiągnięcia) oraz aktualna pozycja w lidze. Czasami też zdarza się nielogiczne podejście klubów...Przykład? Ja, lider Serie A, nie potrafiłem skłonić do transferu gracza którejś z drużyn wymyślonych przez KONAMI (typu Szelawce itd...)
Najlepiej dodawać zawodników do obserwowania przez scouta ("add to scout list" albo jakoś podobnie) i poczekać kilka tygodni, a nasz łowca przyniesie informację, czy zawodnik (albo jego klub albo jedno i drugie ;D) będą chętnie z nami negocjować ("more than likely"), czy nie za bardzo ("unlikely"), albo nie ma praktycznie żadnych szans na transfer ("almost no chances").
Z własnego doświadczenia wiem, że z zawodnikami, przy których scout mówi, że szanse są zerowe, nie ma nawet co zaczynać negocjacji, bo i tak nigdy się nie udadzą. Tych, którzy mają opis, że szanse są raczej "unlikely" udaje mi się tak 2-3/10 skłonić do przejścia. Tam gdzie zawodnicy są bardziej niż skłonni do transferu, nie spotkałem się jeszcze z odmową.
Jeszcze jedno spostrzeżenie: bardzo chętni do negocjacji są grajkowie, którzy zawiesili rozmowy z klubem na temat przedłużenia kontraktu ("put on hold").
Mam nadzieję, że trochę niektórym się rozjaśniło w kwestii transferów. Kierując się takimi zasadami, w połowie drugiego sezonu Wisłą udało mi się zdobyć takich graczy jak Ashley'a Younga z Aston Villi, Gakpe z Monaco, Ivanschitza czy Adriana (chyba z Deportivo).
Szczęścia w negocjacjach