Co stanowi o sile PES5?
Wbrew pozorom, nie jest to grafika, grywalność czy swoboda w rozgrywaniu piłki (czyt. piłka swobodnie odbija się od graczy). Gdyby przyjrzeć się temu tytułowi bliżej, jest słaby, ma setki wad i odrzuca warstwą dźwiękową.
Wiec co takiego przyciąga do monitorów/telewizorów milijony spoconych i nieogolonych sympatyków tasiemca Konami?
Są to, zgodzą się Państwo (cóż, wyboru nie ma), negatywne emocje.
Nic tak nie motywuje do dalszej gry, jak obserwowanie bandy niezdarnych klocków, którzy zmagają się z piłką niemalże równie nieskutecznie, co niektórzy newsmani z podstawami języka ojczystego. Jakże ciężko wyjść od kumpla, który z nami ciągle wygrywa. Niesieni irytacją ciągle wmawiamy sobie, że już w następnym meczu pokonamy cwaniaka. Do czasu, kiedy bilans spotkań osiąga 0:12, a kciuki odmawiają posłuszeństwa.
Tak, drodzy Państwo, z PESem jest jak z kobietą - im mocniej jest Cię w stanie wkurzyć, tym mocniej go kochasz.
Czasem jednak poziom irytacji przekracza dopuszczalne, indywidualne normy, co czasem kończy się zafundowaniem joypadowi szybkiego kursu latania z jednoczesną randką ze ścianą.
W rozwiązaniu tego problemu może pomóc nam firma Bigben Interactive, za pomocą swojego produktu, noszącego wdzięczną nazwę - ShootPad.
Jest to makieta, podobna do tych, znanych z automatów, dzięki której sterowanie w PES nabierze nowego oblicza, oraz, dzięki której będziemy sie mogli nieco wyżyć.
Ten, jakże nietypowy, kontroler dostępny będzie wraz z premierą PES6 we Francji. Miejmy jednak nadzieję, iż opuści on ten rynek równie ochoczo, co francuscy żołnierze wszelakie pola bitew.
