W zeszłym tygodniu TheBoss, redaktor PESFan, miał okazję zagrać przez kilka godzin w nowego Pro Evolution Soccer 2009. Niestety, nie mógł się z nikim podzielić ani jedną opinią na temat gry. Aż do dziś, gdy NDA minęło.
TheBoss grał w pełną wersję produktu, ale ukończoną w siedemdziesięciu procentach. Na początku tekstu skupia się na Become a Legend, wymieniając cechy i elementy trybu. Bardzo chwali nową kamerę wszerz boiska, która to w kilku momentach ukazana była w trailerze. Według TheBoss'a w czasie meczu można sobie obejrzeć statystyki zawodnika i zespołu. Niestety, autor potwierdza, że nie można zagrać obrońcą (jedynie jako wing back), prawdopodobnie ze względu na niewielką radochę z gry takim zawodnikiem albo brakiem pomysłu na rozwiązanie kwestii wzrostu atrybutów na tej pozycji.
TheBoss potwierdza wcześniejsze doniesienia na temat trybu edycyjnego, czyli m.in. możliwość edycji logosów drużyn, importowanie przyśpiewek, większą liczbę w slotach na koszulki, loga oraz edytowanie grafiki piksel po pikselu itd.
Jeśli chodzi o gameplay, TheBoss wypowiada się dobrze o nowym systemie kontroli zawodników (braku automatycznej zmiany kursora przy podaniach), choć stwierdza, że początkowo ciężko się do niego przyzwyczaić i czasem nie wiadomo którym piłkarzem aktualnie się steruje. Autor ciepło wypowiada się o zachowaniu bramkarzy, którzy teraz nie popełniają głupich błędów, nie wybijają piłek wprost pod nogi rywali oraz reagują szybciej i pewniej. Wydaje się też, że problem z bieganiem gwiazdorami po całym boisku odejdzie w niepamięć, bowiem poprawiono odbiór piłki. Dobrze wygląda też sprawa ze strzałami z ostrego, przy których piłka nie ląduje tak często w bramce, ponieważ dla celności znaczenie mają balans, atrybuty i pozycja zawodnika. Za do dośrodkowania są zbyt "baloniaste" i dobry przerzut na daleki słupek przeważnie daje możliwość strzelenia łatwego gola, ale tylko grając z maszyną; z człowiekiem nie jest już tak łatwo.
TheBoss stwierdza, iż poprawiono część animacji, które wyglądały jakby piłkarz "ślizgał się po lodzie". Pozostały natomiast rzeczy, które ciągną się za serią od wielu lat, jak np. niewidzialna ściana przy wyrzutach z autu. Komentarz Jona Championa i Marka Lawrensona nie zmienił się drastycznie, bowiem dodano tylko kilka kwestii.
TheBoss podsumowuje cały tekst przyrównującPro Evolution Soccer 2009 do gry opartej na PES-ie 5, bez błędów z "szóstki" i 2008.