logo forum download ranking irc liga PS PES

menu  
News
kropki
Baza graczy
kropki
Redakcja
kropki
Historia polEvo
kropki
PES 2010
kropki
PES2008
kropki
kropki
Newsy
G??wne
kropki
Ligowe
kropki
Edycja
kropki
Arty
Felietony
kropki
Recenzje
kropki
Turnieje
kropki
Tutoriale
kropki
Wywiady
kropki
Polska Scena PES
Rankingi
kropki
Klany
kropki
Regulamin PSPES
kropki
Turnieje planowane
kropki
Turnieje rozegrane
kropki
Faq
PES6/2008 PC Online
kropki
WE 2002 Online
kropki
Kitserver 7 (ENG)
kropki
IRC
#polevo
kropki
Regulamin
kropki
Bywalcy
kropki
Bramka IRC
kropki
Cytaty
Szukaj
kropki
Wtyczka do FF
kropki
 
stopka
srodeknews
newstab PES 2015
Bądź na bieżąco.

»  Pro Evolution So...
»  Master League su...
»  Plebiscyt 2011 -...
»  Co dalej z ISSOn...
Liga

Edit
polEvo Patchuj z nami
Newsy ze świata edycji.

»  PES 6.5 Patch v7...
»  Pogoń Szczecin F...
»  Czas na remont -...
»  Japy pierwsza kl...
RANKING PRO EVOLUTION SOCCER 2015 PS4

Artykuł #2: Pro Evolution Showdown
15.07.2009 14:27 Credt

Przyszedł ten czas. Czas wyjaśnień. Czas rozstrzygnięć. Dziś znajdę dla Was odpowiedź na jedno z najbardziej nurtujących pytań, które nieprzerwanie doprowadza do białej gorączki wszystkich fanów Pro Evolution Soccer. Zorganizowałem najważniejszy wirtualny mecz piłkarski ostatnich lat. Do pojedynku stanie młoda i wciąż rozwijająca się ekipa PESa 2009 pod wodzą Lionela Messiego. Jej przeciwnikiem będzie starsza, ale dużo bardziej doświadczona drużyna PESa 6, którą przewodzi nasz Maciej Żurawski. Pojedynek Goliata z Dawidem? Zaraz się przekonamy...

XX:XX, W SZATNI

Wybór kapitanów obu drużyn nie był przypadkowy – zarówno „nowy Maradona”, jak i gasnąca gwiazda polskiej piłki są twarzami Pro Evo w swoich krajach. Na okładce obecnej wersji, dostępnej w Polsce jedynie po angielsku, znajduje się jeden z najlepszych piłkarzy na świecie, natomiast okładkę starszej edycji, dostępnej w naszym kraju całkowicie po polsku, zdobi były gracz m.in. Wisły Kraków i Celtiku Glasgow wespół z Brazylijczykiem Adriano. Dość rozprawiania - wrzawa na trybunach rośnie, sędzia nerwowo spogląda na zegarek - czas już zaczynać!

00:00, FIIIIIII! (0:0)

Mecz zaczyna się. Rozpoczynają gospodarze, drużyna PESa 2009, którą – ot, dla większego zacieszu – nazwijmy na czas rozgrywki The Freshers, co w wolnym tłumaczeniu figuruje jako Świeżaki. Nazwa trafiona, bo aktualna edycja gry jest na rynku dopiero od października zeszłego roku. Kiedy została zapowiedziana po niezbyt udanej próbie wkroczenia w świat next-gen w wykonaniu Konami, wszelkie informacje na jej temat były przyjmowane stosunkowo ciepło, choć z pewnym dystansem. Wszak lekki niesmak po średnio udanym PESie 2008 pozostał. Napięcie było stopniowane, co wzbudzało w graczach coraz większy niepokój, zamiast oczekiwanej przez producenta euforii. Wszystko wyjaśniło się wraz z nadejściem 17-tego dnia października. PES 2009 ujrzał światło dzienne.

Lekka nerwowość w drużynie Świeżaków zaowocowała przejęciem piłki przez wiekową, acz pełną wigoru drużynę PESa 6. Jej też nie daruję – przydomek na czas artykułu być musi. Ekipę tę ochrzciłem mianem (ciutkę paradoksalnym) Always Young Veterans, co znakomicie odzwierciedla niezmąconą niczym hegemonię PESa 6 w światku symulatorów piłkarskich. Zawsze Młodzi, bo król nie umiera szybko. Weterani, ponieważ szósta odsłona „kopaniny” debiutowała przed trzema laty. Mało i dużo – w świecie gier komputerowych, który w zatrważającym tempie nabiera szybkości, 3 lata od premiery produkcji to już lata świetlne. Kiedy 27 października 2006 roku po raz pierwszy pojawiła się na półkach sklepowych, została uznana za swoisty refresh Pro Evo 5, gry na tamte czasy niemal idealnej. A jednak Japończykom ze studia w Tokio udało się ulepszyć niepoprawialne...

00:15, ROZPOZNANIE RYWALA (0:0)

Przejdźmy do omawiania ostatnio dość kontrowersyjnego tematu, czyli grafiki. Dla jednych jest ona solą gry, czymś absolutnie najważniejszym, bez czego dana produkcja nie miałaby sensu. Dla innych nie odgrywa ona większej roli, jest po prostu przyjemnym dla oka dodatkiem do meritum gry – wątka fabularnego, klimatu czy też szeroko pojętej „miodności”. Ale, chcąc nie chcąc, nie można tego aspektu zwyczajnie przemilczeć. Zacznijmy od PESa 2009. Uruchomiony w wysokiej rozdzielczości i z włączonymi wszelkimi wodotryskami, wygląda wyśmienicie. Wprawdzie w zamian żąda dość mocnego sprzętu, jednak rozwijająca się technologia i spadające ceny podzespołów powoli przestają być problemem. W porównaniu do poprzedniej edycji, będącej raczej testem możliwości programistów pod kątem next-genu, aniżeli pełnokrwistą grą nowej generacji, obecna wersja okraszona rocznikiem 2009 nie różni się wybitnie od swojego przodka. Grafika jest nieco ładniejsza, głębsza, chodzą nawet głosy, że mroczniejsza. Coś w tym jest. Kolory ożyły, tekstury wyostrzyły, a stroje otrzymały nowe, bardziej realistyczne wgniecenia. Dużym krokiem naprzód było dodanie tego elementu, generowanego na koszulkach czy spodenkach w zależności od ruchu piłkarza. Krokiem niejako wymuszonym przez konkurencję w postaci FIFY ze stajni EA Sports, która – jak to bywa z konkurencją – nie śpi. Twarze nabrały szczegółów i stały się jeszcze bardziej podobne do swych żywych odpowiedników. Poprawiona została trawa, która nareszcie przypomina zielony dywanik, a nie, jak to miało miejsce w PESie 2008, kartoflisko tudzież krzaki. Delikatnie poprawiono wygląd kibiców oraz stadionów. Drobne nowości można wymieniać bez końca. Jest ich na tyle dużo, że nie czuć niedosytu, mogącego być powodem braku większego przełomu w oprawie. Wszystkie te duperelki skutecznie karmią nasz zmysły estetyczne.

Czas na PESa 6. Gdybyśmy mieli porównywać obie gry bezpośrednio, „szóstka” nie miałaby większych szans. Jednak zapomnijmy na chwilę o bajecznej grafice z nowszej wersji i zanurzmy się w świat „previous-genu”. Oprawa ostatniej z tzw. original series jest naprawdę ładna, również jak na dzisiejsze czasy, w których niepodzielnie rządzą takie tytuły, jak GTA IV czy Crysis. A przy tym nie wymusza zakupu komputera, zaawansowaniem tylko odrobinkę odbiegającego od tego, czym dysponuje NASA. Grafika jest czysta i konkretna – żadnych blurów, flarów i innych tego typu gadżetów. Wielu graczy ceni sobie bardziej taką formę, aniżeli tony rozmycia i efektów świetlnych, od których niechybnie można dostać oczopląsu. Mimo, że po przyjrzeniu się sylwetkom piłkarzy z bliska widać upokarzającą kanciastość i brak antyaliasingu, w żadnym razie nie przeszkadza to we właściwej rozgrywce. Powiem więcej – dodaje to uroku. Aż się łezka w oku kręci, kiedy ogląda się z sentymentem, jak wyglądały gry, zanim nadeszła epoka HDRów. Jednak czasem uczucie schodzi na dalszy plan kosztem obiektywizmu, tak jak teraz – The Freshers na czele z Messim przeprowadzają składną akcję, składającą się z wielu podań, niczym Argentyna na niemieckim mundialu i w kategorii „Oprawa graficzna” zdobywają piękną bramkę.

00:30, STADION OŻYWA (1:0)

Nieważne, jak i kiedy padnie bramka, zawsze wywołuje to ogromne emocje i wznoszący się tumult na trybunach. Tym sposobem doszliśmy do omówienia udźwiękowienia obu dzisiejszych bohaterów. Tradycyjnie, zaczniemy od PESa 2009. Już na początku wspomnę o tym, że strona czysto muzyczna nie jest tu najważniejsza. Istotniejsze są doznania płynące z samej rozgrywki. Zarówno w najnowszej wersji, jak i tej sprzed trzech lat, zawarto całkiem przyjemne soundtracki. Muzyczka przygrywa, czasem bardzo klimatycznie (turniej, liga), innym razem irytująco (tryb edycji). Na tej linii żaden z rywali nie dominuje. Zresztą na tle licencjonowanej, kanadyjskiej konkurencji oba PESy wypadają blado. Nie wtrącajmy w to jednak piłkarzy FIFY, którzy to zmaganie oglądają dzisiaj z trybun. Pierwsze, co rzuca się w oczy (a raczej w uszy) po wczytaniu meczu w PESie 2009, jest komentarz. Praktycznie niezmieniony od wersji 2008. Niestety to coraz częstszy zabieg również w konkurencyjnych obozach, a szkoda. Nieco urozmaicenia nie zaszkodziłoby, a tak jesteśmy zmuszeni robić sobie powtórkę materiału, jak przed klasówką. Mark Lawrenson i John Champion komentują spotkania żywo, dynamicznie, nie brakuje również emocji, np. wówczas, gdy zawodnik otrzyma czerwoną kartkę. Nierzadko dane jest nam wtedy usłyszeć słowa zbliżone do: Is it yellow? OoooOOO, it’s a RED! Nie raz i nie dwa łapałem się na tym, że sam przeżywam taką sytuację nie gorzej, niż panowie w wirtualnym studiu. Że co? Czerwona za takie coś?! A idź się wypchaj. Tak, komentarz z pewnością ubarwia rozgrywkę. Wcale nie gorzej spisują się kibice, gromko dopingując swoich ulubieńców. Gdy gramy Manchesterem United, z trybun płynie United! United! lub melodyjne Champions, champions! Inne kluby również otrzymały swoje przyśpiewki. Jednak strona dźwiękowa gry nie jest pozbawiona wad. Największą, bo i najczęściej słyszaną, jest odgłos kopnięcia piłki. Za nic nie przypomina on tego, z czym spotykamy się na co dzień. Ten mankament potęguje wrażenie, że piłka jest plastikowa, a zawodnicy uderzają ją kamiennymi butami. Ten element jak najszybciej do poprawki.

Piłka wędruje na połowę Weteranów. Gdy przyjmuje ją „Żuraw”, trybuny wybuchają wrzawą. Akcja rozwija się, a emocje wśród kibiców wraz z nią. Strzał, ale niecelny. Głośny jęk zawodu przelewa się przez stadion. Tak właśnie brzmią fani w PESie 6. Pomimo różnicy wieku starsza wersja ani na krok nie ustępuje nowszej pod tym względem. Bardzo realistyczne są też inne odgłosy – dźwięk gwizdka, nie tak przenikliwy, jak w 2009, kopnięcia piłki (nieidealne, ale jednak wyraźnie lepsze) czy też znakomite uderzenia futbolówki w słupki bądź poprzeczkę – stalowa konstrukcja zawodowo dźwięczy, wznosząc na wyżyny stronę „soundu” w grze. Ale nie samymi efektami człowiek żyje, sednem jest przecież żywiołowy komentarz! I tu – cios poniżej pasa. Nóż w plecy. Własne plecy, warto dodać. Polski komentarz, w wykonaniu Mateusza Borka i Romana Kołtonia, jest żenujący. Bez wyraźnego powodu, bo w prawdziwym świecie para komentatorów Polsatu naprawdę trzyma poziom. W PESie ich mowa jest tak monotonna, że bez problemu idzie zasnąć podczas meczu. Nieważne, czy na boisku rozgrywa się catenaccio, czy sławny holenderski „Futbol Totalny”. Komentatorzy reagują równie bezbarwnie. Normalką jest tu oznajmienie pana Borka o bramce. Żadnego „Hurrra!”, żadnego „GOOOL!”, zwyczajnie: Tak, proszę państwa. Mamy bramkę. Jakby tego było mało, nie brakuje rażących błędów. Powszechnym jest usłyszenie w piętnastej minucie gry, że zespół Konami żegna się, życząc dobrej nocy. Równie często zdażają się błędy w odczytywaniu wyników meczu – przy stanie 0:0, gdy piłkarze wznawiają grę po przerwie, dżentelmeni z Polsatu mówią, że „ważna była ta wyrównująca bramka”, po czym pada pytanie: Roman, czy teraz mogą wygrać ten mecz? Naprawdę, takie kwiatki powodują ogromnego banana na twarzy. Ze śmiechu, z zażenowania - do wyboru, do koloru. Kapitan zespołu, Polak Maciej Żurawski, jest tak wstrząśnięty poziomem swoich rodaków w studio, że nie zauważa, kiedy Świeżaki zdobywają drugiego gola. Mimo usilnych ataków ze strony AYV, wystarczyła jedna kontra The Freshers, by przebić zamurowaną obronę PESa 6.

00:45, ZMIANA TAKTYKI W PRZERWIE (2:0)

Jako że „Team Six” dostał w plecy dwoma golami, trener postanowił zmienić taktykę. A że w PESie 6 taktyk jest od zaj... ekhm, groma, nie ma najmniejszego problemu z ustawieniem dokładnie takiej jedenastki, jaka nam się podoba. Chcemy zagrać klasycznym 4-4-2? Ależ proszę bardzo. Zmiana na diamentowe 4-2-3-1? Nie ma problemu. A może jednak wysuniemy Raula nieco bardziej na skrzydło, a Huntelaara damy za plecy van Nistelrooya? Naprawdę żaden pomysł na taktykę nie jest niemożliwy. Ustawiamy naszych pupili tak, jak nam podpowiada zmysł taktyczny. Tu potrzeba nieco finezji, nie wystarczy przelecieć kursorami kilka najpopularniejszych taktyk i wybrać najfajniejszą. Wymagana jest żyłka menedżerska. To ogromny plus. Dla tych, co wolą być jednak przykuci do podstawowych formacji, jest alternatywa – po prostu nie zagłębiać się w to multum zabawy połączonej z logicznym myśleniem. Także pod tym względem nowszy PES 2009 nie został w tyle. Zamysł jest ten sam, poprawki tyczą się w zasadzie tylko oprawy graficznej menu. Hmm... chyba czas na zmianę ustawienia na bardziej ofensywną. Adriano na szpicy, Żurawski po skosie tuż za nim... i zobaczymy, co z tego będzie.

00:60, ZABAWA SIĘ ROZKRĘCA (2:0)

Rozkręca, i to jak. Przechodzimy bowiem do najistotniejszego chyba aspektu tego typu gier, mianowicie tzw. gameplaya. Pod tym stwierdzeniem ukrytych jest wiele terminów, ale najprościej mówiąc, chodzi o fizykę i realizm silnika, a co za tym idzie – grywalność. Do tej kategorii dołączyłem również tryby gry i od nich właśnie zacznę. W każdej z edycji mamy do wyboru coś nowego. W starszej szóstce jest to tryb Mistrzostw Świata, bardziej znany jako International Challenge. Pomysł doskonały, muszę przyznać. Naprawdę z wielką ochotą i przyjemnością gracz zagłębia się w świat mundialu. Najpierw czeka nas przebrnięcie przez fazę eliminacji, podczas których dano nam nie tylko możliwość rozgrywania spotkań (to chyba jasne), ale także ustalania składu spośród wszystkich dostępnych obywateli tego kraju zawartych w bazie! Nie ma zatem przeszkód, by jedenastkę reprezentacji Francji zbudować na młodzieży, jak Karim Benzema czy Samir Nasri, można też zaufać starszym i doświadczonym kolegom, do składu powołując byłe gwiazdy pokroju Liliana Thurama czy Willy’ego Sagnola. Taka swoboda dodaje nie tylko realizmu, ale i przyjemności.

Innowacją w PESie 2009 jest natomiast tryb Ligi Mistrzów, naturalnie w pełni licencjonowanej. Konkurencyjna FIFA straciła prawa do wykorzystywania zasobów federacji, a zyskał ją właśnie PES. To doskonała wiadomość, bo tryb ten jest naprawdę dopracowany i daje dużo radości z pokonywania kolejnych etapów turnieju. Faza grupowa, druga runda, ćwierćfinał, półfinał i wreszcie finał, a wszystko okraszone znaną muzyką Tony’ego Brittena (i jej remixami) i całą masą smaczków, jak choćby śliczne wstawki filmowe w trakcje rozgrywki i po zdobyciu największego klubowego trofeum Europy.

Lecz nie samymi trybami człowiek żyje. Zatem lecimy dalej – gameplay właściwy. Tradycyjnie, rozpoczynamy od PESa 2009. I niestety, na tym polu najnowsza odsłona nie za bardzo ma się czym pochwalić. Owszem, jest dynamicznie i efektownie, ale ten element został chyba jednak „przedobrzony”. Piłkarzami, takimi jak Cristiano Ronaldo czy Leo Messi, których statystyki szybkości (Top speed) i przyspieszenia (Acceleration) wznoszą się ponad liczbę 90, a ponadto wysoko są też inne czynniki (Body balance, Dribble speed...), można bez żadnego problemu przebiec całe boisko, strzelić bramkę i nawet się nie spocić. Do tego animacja biegu piłkarzy wygląda słabiutko. Ronaldo przebiera nogami jak Struś Pędziwiatr, wykonując zwroty o 45 stopni tak szybko, że aż sztucznie. Zero finezji, zero polotu z panowaniem nad piłką, po prostu full-automat – piłkarz leci (bo już nie biegnie) tam, gdzie go pokierujemy, a przeciwnik nie będzie miał szansy nawet go drasnąć. Przez pierwszych parę tygodni (hardkorem nawet parę dni) daje to radość z gry, ale błyskawicznie zaczyna się nudzić. Bo ileż można łoić Sportingiem Lizbona wielką przecież Barcelonę 5:0 na poziomie Top Player? Nawet średniozaawansowany gracz nie będzie miał przeszkód, żeby na najwyższym poziomie trudności zdobyć wszelkie trofea i puchary. Lećmy dalej. Animacja strzałów wygląda dobrze, ale one same są zdecydowanie za celne. Fakt, jest lepiej, niż w edycji 2008, ale to wciąż nie ten poziom, którego oczekujemy. Z ważniejszych elementów pozostaje jeszcze zachowanie bramkarzy. Grają bardzo nierówno – raz w niepojęty sposób wybronią potężny strzał w samo okno, a raz przepuszczą byle toczącą się „szmatę”. Jak w rzeczywistości, powiecie? Inaczej wygląda to z poziomu takiego artykułu, a inaczej, gdy gramy na własnej klawiarce tudzież padzie.

Kolej na PESa 6. Przesiadając się z nowszej wersji na starszą (jak to uczyniłem całkiem niedawno), poczułem straszliwy zastój. Gdzie jest szybkość? Gdzie efektowność? Piłkarze poruszają się dużo wolniej, niemal majestatyczniej. Nie ma znaczenia, czy statystyki szybkościowe piłkarz ma na poziomie 60-kilku, czy też 90-paru. Porusza się niemal tak samo, a jednak różnica w bezpośrednim starciu jest. I to jest piękne. Żadnych kontrastów, tylko czysto piłkarskie odczucia. Futbolówka nie klei się tak do nogi, jak w edycji 2009. To też in plus. Trzeba więcej wysiłku włożyć, by utrzymać ją przy stopie. Zawodnicy poruszają się naturalnie, a to już ogromna zaleta, po lekkim zniesmaczeniu nowszą wersją. Strzały, podania, wrzutki – wszystko to wygląda doskonale i daje oczom wiele zacieszu. Także poziom trudności jest lepiej wyważony. Osobiście gram pomiędzy trzecim, a czwartym levelem (Regular-Professional). I nie każdy mecz wygrywam. Polecą stwierdzenia, że to mój brak umiejętności, ale ja się cieszę – wolę przeżywać z napięciem każdy mecz, niż gromić wszystkich na najwyższym poziomie i nie mieć z czego czerpać satysfakcji, tak na dłuższą metę. Kiedy po długim graniu w PESa 2009 każdy gol przyjmujemy emocjonalnie, jakbyśmy patrzyli na worek kartofli, czas przesiąść się na wciąż popularną „szóstkę” – tam czekają nas prawdziwe emocje. Wczoraj grałem sobie towarzysko Anglią z Irlandią Północną. Do bodajże 80-tej minuty przegrywałem 0:1 (!). Jakaż była moja autentyczna radość, kiedy dzięki Rooneyowi padło wyrównanie, a zaraz potem wyszedłem na prowadzenie! Tak powinno się przeżywać grę. I to Always Young Veterans rozbrajają obronę Świeżaków, zdobywając przepięknej urody bramkę.

00:75, JEST KONTAKT, JEST WOJNA NERWÓW (2:1)

Ostatnim aspektem będzie miodność. Cóż to? Ano zwyczajne podsumowanie wad i zalet obu produkcji i sprawdzenie, która gra daje więcej uśmiechu na twarzy. PES 2009 to gra świeżutka, choć w niedalekiej przyszłości ujrzymy jej następcę z numerkiem 2010. Póki co pozostaje nam grać w obecną edycję, która zaskakuje. Tak pozytywnie, jak i negatywnie. Do plusów bez wątpienia zalicza się piękna grafika i znakomite udźwiękowienie oprawy meczowej. To naprawdę dodaje grze uroku i sprawia, że nasze zmysły są pieszczone w odpowiedni sposób. Wadą, chyba dyskwalifikującą, jest niedopracowany, sztuczny gameplay. A jako że ten element stanowi zazwyczaj o sile gry, PES 2009 jest kładziony na łopatki. PES 6 natomiast nie może się pochwalić zapierającą dech grafiką, ale trzeba przyznać, że mimo wszystko jest ładnie. Świetnie rozwiązana została również strona dźwiękowa gry, gdyby nie koszmarny komentarz duetu Borek & Kołtoń. Drugi minus. Ale tym, co naprawdę się liczy, jest cudowna fizyka i realizm gry, której póki co żaden konkurent nie jest w stanie pobić. Po prostu. Tym sposobem, na kwadrans przed końcem spotkania, Młodzi Weterani aplikują przeciwnikom kolejną bramkę. Nie ma gry bardziej miodnej, niż Pro Evolution Soccer 6.

00:90, FIII, FIII, FIIIIIIII! (2:2)

Mecz kończy się remisem. Zwycięzcy nadal nie ma. Ale czy to ważne? Istotne jest to, że prym w kategorii „piłka nożna na PC” wiedzie produkcja Konami. Czy to opatrzona numerkiem 6, czy 2009, jest to doskonała gra dająca dużo przyjemności różnym odbiorcom. Młodszych graczy na pewno przykuje oprawa audio-wizualna nowego PESa i łatwość w zdobywaniu bramek, natomiast bardziej doświadczeni pozostaną przy PESie 6, w którym decydującym aspektem „na tak” jest świetna rozgrywka i wysoki poziom trudności.

XX:XX, POMECZOWA KONFERENCJA...

...czyli kilka słów od autora tekstu. Celem tego artykułu nie było tak na dobrą sprawę porównanie obu PESów, ale udowodnienie, że każda z części ma do zaoferowania coś dobrego. Niestety, szerzy się wewnętrzny konflikt pomiędzy fanami 2009, a miłośnikami szóstki. Dla mnie jest to szokiem. Zamiast walczyć z rosnącą w siłę FIFĄ, „PESowcy” podgryzają siebie nawzajem. Jak to ma zwykle miejsce, jeden drugiego do swojej racji nie przekona. Mam nadzieję, że ten artykuł pozwoli Wam dostrzec zalety i przymknąć oko na wady obu gier, by bardziej rozumieć i szanować miłośników poszczególnych edycji.

Inna sprawa to fakt, że nie każdy się z moją opinią musi zgadzać. Ludzka rzecz. Jeśli masz argumenty na poparcie tezy, że jednak któraś z części bryluje nad drugą, daj znać w komentarzu. Uprzedzam jednak – przedstawianie własnego zdania nie zwalnia z kultury osobistej!

W trzecim i ostatnim akapicie tego krótkiego rozdziału chciałbym tylko dodać, że wszystkie screeny zamieszczone w tekście są zrobione i obrobione przeze mnie. Zabraniam kopiowania i rozpowszechniania artykułu bez mojej zgody. Ponadto, jeśli zauważyłeś jakiś błąd, informuj bez wahania - przy tak koszmarnie długim tekście nie jestem w stanie upilnować absolutnej bezbłędności ;-)



archiwum


Komentarze gości:


bart_93
  15.07.2009, 15:26 - adft115.neoplus.adsl.tpnet.pl

Jaka cisza... :) Czyżby za długi tekst dla dzieciarni pałającej bezkrytyczną miłością dla graficznych aspektów gry?

Jako zatwardziały fan "szóstki" potrafię wskazać również dobre strony PES-a 09 w odróżnieniu od co niektórych, tyle, że w stronę drugą. Widzę, że znalazłem osobę potwierdzającą mój pogląd. Gratuluję obszernego przeglądu między ładną grafiką, a dobrym gameplay-em. W moim odczuciu bardzo dobra robota pod względem warsztatu. Brawo. Pozdrawiam :)



lukasz44
  15.07.2009, 15:32 - abfs125.neoplus.adsl.tpnet.pl

bardzo dobry tekst, oby więcej takich ;-D pozdro



shocker
  15.07.2009, 17:08 - bsd66.neoplus.adsl.tpnet.pl

Krecie, ubóstwiam Cię xD



JustMe1987
  15.07.2009, 17:13 - host-81-190-210-1.wroclaw.mm.pl

Kapitalny artykul biorac pod uwage tresc i jego cel. Swietnie ze podjales rekawice dzielac sie swoimi spostrzezeniami na temat sporu: PES6 vs PES 2009,(2008) Przyjemnie bylo przebrnac przez calosc Twoich wypocin. Zachecam do kolejnych artow masci wszelakiej aczkolwiek zwiazanej z PESowa rzeczywistoscia dowolnej odslony- to brzmi zbyt powazanie jak na mnie ale niech juz zostanie:p



derock
  15.07.2009, 17:43 - cpc2-belf9-0-0-cust367.belf.cable.ntl.com

fantastyczny artykuł. w pesa 2009 zagralem 3 mecze i natychmiast ja skasowalem w pesa6 gram juz 3 lata z refreshem ofa no i jest fantastycznie...



rolando97
  15.07.2009, 19:17 - ip188-179.ghnet.pl

LUDZIE UWIEŻCIE MI PES6 MOŻE MIEĆ RÓWNIEŻ ŁADNĄ GRAFIKĘ!!! KTO Z WAS GRAŁ W PESA6 NA MONITORZE FULL HD Z GRAFĄ PODKRĘCONĄ W KITSERWERZE.. ORAZ TEXTURAMI STROJÓW 2048x2048,HD TEXTURY MURAWY WYGLĄDA TO ZALEBISZCZO JAK NA STAREGO PESA REWELACYJNIE.. WIADOMO ŻE GORZEJ NIŻ W 2009 ALE...I TAK JEST ZAJEFAJNIE... POWIEM SZCZERZE ŻE NAWET NIE WIEDZIAŁEM ŻE ISNITEJE TAKA MOŻLIWAOŚĆ WCZEŚNIEJ GRAŁEM NA DOŚĆ STARYM SPRZĘCIE.. DOPIERO KIEDY BRAT KUPIŁ NOWEGO KOMPA ZAINSTALOWAŁEM I MASAKRA JAK DLA MNIE... POZDRO DLA FANÓW 6-TKI



rolando97
  15.07.2009, 19:24 - ip188-179.ghnet.pl

JESZCZE WRÓCĘ DO PORUSZONEJ PRZEZ CIEBIE TUDNOŚCI JA MAM ZUPEŁNIE INNE ODCZUCIA... ZAWSZE PESA6 GRAM NA 6-CIU GWIAZDKACH... I NAPRAWDĘ BARDZO RZADKO PRZEGRYWAM.. W MASTERLIDZE NAWET PO 7:0 8:0 ZDARZYŁO SIĘ WYGRAĆ WCALE NIE JAKĄŚ MOCNĄ DRUŻYNĄ... A 2009 JAK DLA MNIE JEST SPORO TRUDNIEJSZE.. TRUDNIEJ SIE STEŻ ZNACZNIE PRZY PIŁCE UTRZYMAĆ.. HMM MOŻE TO PRZEZ TO ŻE TAK MAŁO W 2009 GRAM NIE WIEM..



Kettger
  15.07.2009, 22:10 - aeqa238.neoplus.adsl.tpnet.pl

Szkoda, że w artykule zabrakło wzmianki o Pro Evo 2008, które według mnie było najlepsze. :)



Ramzik
  16.07.2009, 02:07 - dvl120.neoplus.adsl.tpnet.pl

A ten znowu swoje :D



Credt
  16.07.2009, 05:08 - 193.26.131.78

Dzięki piękne za bardzo przychylne opinie. Z pewnością daje mi to motywację do dalszej pracy.
Jak to bywa z tego typu artykułami, nie każdemu się jednak dogodzi, ale to chyba nawet dobrze - dzięki temu wiem, czego zabrakło i jak uniknąć podobnych nieścisłości w przyszłości ;)



EjPii
  16.07.2009, 10:15 - acpk72.neoplus.adsl.tpnet.pl

Po wrzuceniu patcha do PESa6 mamy super polski komentarz(SZ&SZ) i lepszą grafikę. Dlatego PES2010 musi postarać się aby pokonać szóstkę ;)



Kettger
  16.07.2009, 10:38 - aeqb5.neoplus.adsl.tpnet.pl

Artykuł w sumie niezły, przynajmniej porównując do wcześniejszych wypocin Ramzika, ale porównane zostały dwie podobne części. :P



Kettger
  16.07.2009, 10:39 - aeqb5.neoplus.adsl.tpnet.pl

Sorry za powtórzenie, ale nie znalazłem odpowiedniego zamiennika. ^^



Ramzik
  16.07.2009, 10:49 - dva229.neoplus.adsl.tpnet.pl

Sam muszę przyznać, że ten artykuł jest dużo lepszy od mojego poprzedniego (myślę, że poświęciłem na niego za mało czasu) - to jest fakt ;) Brawo dla Credta. Oby tak dalej!



lukasz44
  16.07.2009, 12:17 - abdx209.neoplus.adsl.tpnet.pl

fajnie jakbyś porównał spatchowanego PESa 6 z PESem 2009 . . .



radek140591
  16.07.2009, 12:21 - aegh187.neoplus.adsl.tpnet.pl

samuel666 prowokacja...

co do artykulu to swietny :P



Credt
  16.07.2009, 13:50 - 193.26.131.78

--> lukasz44
Niestety, chcąc być w miarę obiektywnym, musiałem porównywać "czyste" gry, jakimi je Konami stworzyło. Choć wiadomo, że i tak 90% PESów na naszych komputerach jest choć w niewielkim stopniu patchowane ;)

--> Kettger
Baaaardzo ciężko Ci dogodzić. Podobne części to PES 4, 5, 6 albo 2008, 2009 i (być może, ale miejmy nadzieję, że nie) 2010. Gdybym natomiast porównał szóstkę i 2008 (zgodnie z Twoimi preferencjami), jęczałbyś, że nie jest opisana 2009, bo jest najlepsza. Chyba na siłę szukasz sposobności, by mi dopiec. Nie mów, że nie, bo ja to czuję. "Bandyckiej świni" nie zapomnę.



Ramzik
  16.07.2009, 14:10 - dva229.neoplus.adsl.tpnet.pl

Kettger widocznie już taki jest ;)



Wookiee
  16.07.2009, 14:27 - 77-253-64-139.adsl.inetia.pl

Niestety wynik jest bledny

powinno byc 2:1 dla PES 2009
dlatego ze gol dla PES6 za gameplay jest nie na miejscu.
duzo ladniej przeciez wygladaja wrzutki i podania w 2009. mecze gdzie do 80min przegrywasz poczym udaje sie rzutem na tasmie wygrac sensacyjnie zdarzaja sie rownie czesto w 2009 jak i w 6...nawet w 6 udawalo mi sie na najwyzszym poziomie wygrywac w lidze po 11:0 (wygrywalem wszystkie puchary na luzie), w 2009 tak nie jest. w 2009 najwiecej wygralem 5:2 a przegralem 0:6 na top player (LM np. na 4 proby wygralem tylko RAZ). a wiec trudniejszy jest najnowszy PES.

tak wiec moim zdaniem 2:1 dla PES 2009 w tej konfrontacji :)



Credt
  16.07.2009, 14:38 - 193.26.131.78

A widzisz, Wookiee :D
Ja mam dokładnie odwrotne odczucia. PES 6 jest dla mnie bardziej wymagający, natomiast w 2009 wygrywam na Top Playerze na tyle często, że zdążył mi się znudzić. I wbrew pozorom nie gram żadnymi Manchesterami czy Barcelonami (dwa najczęściej wybierane kluby podczas gry online, przekonałem się na własnej skórze...), tylko stworzonym przez siebie klubikiem, w których grają piłkarze ze średnimi statami na 70-80. Czarę goryczy przelał fakt, że nad Sportingiem Lizbona (w LM) wygrałem... 8:2. Cały czas mam na myśli Top Player.
A w PESie 6 (Master League) ostatnio przegrałem z Arsenalem 1:2 na p. Regular ;D

To też ciekawe, że co jedna osoba to ma inne spostrzeżenia dotyczące poziomu trudności. To czyni PESa i jego fanów wyjątkowymi ;)



Kettger
  16.07.2009, 15:31 - aepv109.neoplus.adsl.tpnet.pl

Bandycką świnią pozostaniesz, ale nie zważając na to postanowiłem ocenić Twój artykuł, w którym porównane zostały właściwie Pro Evo 6 i Pro Evo 6 z next-genową grafiką. ;P



Credt
  16.07.2009, 15:41 - 193.26.131.78

To jest tylko Twoja opinia. I chyba całe szczęście, bo nie mógłbym żyć w Twoim świecie. Interpretuj to jak chcesz.



Kettger
  16.07.2009, 15:44 - aepv109.neoplus.adsl.tpnet.pl

Czy do każdej wypowiedz muszę dodawać 'według mnie' ? Daj spokój.



Credt
  16.07.2009, 15:49 - 193.26.131.78

Nie oto się przyczepiłem. Jak nie załapałeś, co mam na myśli, to już nie załapiesz.
Proponuję zakończyć tę bezcelową dyskusję, bo średnio się to czyta. A podobna jest w prawie każdym newsie moim czy Ramzika. Dziwne.



Kettger
  16.07.2009, 16:06 - aepv109.neoplus.adsl.tpnet.pl

Nie umiecie ze mną walczyć - zamiast tego wyłączacie komentarze do newsów. Żenada. ;)



bobex77
  16.07.2009, 16:08 - 254-moc-2.acn.waw.pl

Bardzo dobry artykuł. Uwzgledniles w nim wszystkie najwazniejsze rzeczy. Z mila checia sie czytalo. Pozdrawiam



radek140591
  16.07.2009, 16:52 - aegq126.neoplus.adsl.tpnet.pl

Boze Kett to prowokator... :D



Credt
  16.07.2009, 17:15 - 193.26.131.78

Kettger, a czy ktoś wyłączył komentarze w newsach? No nie, padłem... Żenada.
Walczyć z Tobą nie ma sensu - są ludzie i taborety. Do człowieka pewne rzeczy trafiają, od zydla się odbijają.

Byłbym zapomniał - chcesz się kłócić, zapraszam na PW. Bo syf w komentarzach to ostatnia rzecz, jakiej tu brakuje. W razie czego jest też opcja blokady natręta, nie tylko wyłączenie komentów.



Orion102
  18.07.2009, 08:36 - host-62-141-206-213.swidnica.mm.pl

Nie żebym się chciał zabawiać w malkontenta - PES 2006 jest świetny, ma prawie wszystko, zagrałem w nim master league od roku 2006 do bodaj 2018, ale ma jedną, baaardzo poważną wadę, jak chochla dziegciu w tej beczce miodu - sędziowie. Po kilku sezonach grania doszedłem do wniosku, że albo koledzy niesławnego Webba mają ustne rozwolnienie i dmą w te swoje fujarki, jak kibice RPA w trąbki, bo mają kłopoty zdrowotne, albo toczę bój z drużynami porcelanowych piłkarzy, których wystarczy lekko trącić i natychmiast idą w rozsypkę. To był istny horror. Każdy z moich zawodników miał jakby diaboliczne pole siłowe, które w promieniu metra natychmiast faulowało przeciwnika, co z kolei dawało pretekst arbitrowi do wygrywania całych arii na swoim gwizdku i było to na dłuższą metę nie do zniesienia. I co z tego, że rozgrywka była fenomenalna, a strzały soczyste, skoro zamiast rozgrywki i strzałów, byłem jak meloman delektujący się gwizdem sędziego?

I jeszcze taka mała uwaga do niejakiego Kettgera - wiem, że o gustach się nie dyskutuje, bo jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki, niemniej jednak są granice których szanujący się obywatel przekraczać nie powinien. Zachwyty nad PES 2008 są niczym westchnienia nad nieprzeciętną estetyką koziego bobka. Owszem, bywają placki o brzydszej konsystencji i ogólnym wyglądzie, ale raczej unikałbym publicznego propagowania takiego kanonu piękna, aby uniknąć oczywistej śmieszności. PES 2008 ma połączone wady zarówno PES-a 2006 jak i 2009. Z zalet ma bodaj tylko lepszą grafikę od PES-a 2006 i możliwość ustawienia obrazu w formacie 16:9. Te same walory posiada również PES 2009, ale grafika jest w nim jednak jakościowo lepsza. Ponieważ jednak nie samą grafiką człowiek żyje, a w dużej mierze rozgrywką, to na tym polu PES 2006 bije na głowę (nie licząc sędziów) wszystkie dotychczasowe wydania piłki nożnej. Gdybyż twórcy z Nipponu łaskawie zechcieli dać coś na uspokojenie arbitrom, lekko (naprawdę lekko) dopieścili dokładność podań, dołożyli grafikę na poziomie dzisiejszych gier, to PES 2006 byłby bezsprzecznie władcą kopanek nie do zdetronizowania.



Orion102
  18.07.2009, 08:44 - host-62-141-206-213.swidnica.mm.pl

Nie żebym się chciał zabawiać w malkontenta - PES 2006 jest świetny, ma prawie wszystko, zagrałem w nim master league od roku 2006 do bodaj 2018, ale ma jedną, baaardzo poważną wadę, jak chochla dziegciu w tej beczce miodu - sędziowie. Po kilku sezonach grania doszedłem do wniosku, że albo koledzy niesławnego Webba mają ustne rozwolnienie i dmą w te swoje fujarki, jak kibice RPA w trąbki, bo mają kłopoty zdrowotne, albo toczę bój z drużynami porcelanowych piłkarzy, których wystarczy lekko trącić i natychmiast idą w rozsypkę. To był istny horror. Każdy z moich zawodników miał jakby diaboliczne pole siłowe, które w promieniu metra natychmiast faulowało przeciwnika, co z kolei dawało pretekst arbitrowi do wygrywania całych arii na swoim gwizdku i było to na dłuższą metę nie do zniesienia. I co z tego, że rozgrywka była fenomenalna, a strzały soczyste, skoro zamiast rozgrywki i strzałów, byłem jak meloman delektujący się gwizdem sędziego?

I jeszcze taka mała uwaga do niejakiego Kettgera - wiem, że o gustach się nie dyskutuje, bo jeden lubi ogórki, a drugi ogrodnika córki, niemniej jednak są granice których szanujący się obywatel przekraczać nie powinien. Zachwyty nad PES 2008 są niczym westchnienia nad nieprzeciętną estetyką koziego bobka. Owszem, bywają placki o brzydszej konsystencji i ogólnym wyglądzie, ale raczej unikałbym publicznego propagowania takiego kanonu piękna, aby uniknąć oczywistej śmieszności. PES 2008 ma połączone wady zarówno PES-a 2006 jak i 2009. Z zalet ma bodaj tylko lepszą grafikę od PES-a 2006 i możliwość ustawienia obrazu w formacie 16:9. Te same walory posiada również PES 2009, ale grafika jest w nim jednak jakościowo lepsza. Ponieważ jednak nie samą grafiką człowiek żyje, a w dużej mierze rozgrywką, to na tym polu PES 2006 bije na głowę (nie licząc sędziów) wszystkie dotychczasowe wydania piłki nożnej. Gdybyż twórcy z Nipponu łaskawie zechcieli dać coś na uspokojenie arbitrom, lekko (naprawdę lekko) dopieścili dokładność podań, dołożyli grafikę na poziomie dzisiejszych gier, to PES 2006 byłby bezsprzecznie władcą kopanek nie do zdetronizowania.